piątek, 19 sierpnia 2016
czwartek, 7 lipca 2016
SKAWINA
Trzy miesiące temu z Krakowa przeprowadziliśmy się do położonego o kilkanaście kilometrów małego miasta Skawina. I dziś chciałabym Was oprowadzić po naszym nowym miejscu zamieszkania. :)
Dzieje Skawiny sięgają już ok 5000 lat p.n.e . Z tego okresu pochodzą pierwsze ślady osadnictwa na tym terenie. Prawa miejskie nadał w roku 1364 król Kazimierz Wielki . Nazwa miejscowości pochodzi od przepływającej przez nią rzeki Skawinki.
Bez wątpienia jednym z ważniejszych dla miasta wydarzeń było powstanie linii kolejowej w latach 1884-86, które przyczyniło się do rozwoju przemysłu. Jednym z zabytków tego miasta jest więc dworzec PKP (obecnie nieczynny):
środa, 6 lipca 2016
DREWNIANE KOŚCIOŁY OKOLIC KRAKOWA
Dziś przygotowałam dla Was kolejny artykuł dotyczący szlaku architektury drewnianej województwa małopolskiego. Nie ukrywam, że kiedy pierwszy raz przemierzaliśmy szlak stylu zakopiańskiego, będącego jednocześnie częścią szlaku obiektów drewnianych, bardzo on nas zafascynował i postanowiliśmy w miarę wolnego czasu odwiedzić jak najwięcej tego typu obiektów. Co za tym idzie będzie to kolejny cykl artykułów na naszym blogu. :) W tym wpisie zabiorę Was do czterech obiektów - kościołów, leżących najbliżej naszego nowego miejsca zamieszkania :)
Na terenie gm. Skawina znajdują się dwa zabytkowe, drewniane kościoły. Pierwszy z nich (pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny) odwiedziliśmy w Woli Radziszowskiej. Powstał on pod koniec XV wieku. Wieżę dobudowane najprawdopodobniej ponad 100 lat później:
czwartek, 30 czerwca 2016
KOCZY ZAMEK
Odwiedzając Koniaków zawsze ograniczaliśmy się tylko do wyjścia na Ochodzitą, by tam podziwiać piękne widoki. Podczas naszej ostatniej majówkowej wyprawy w ten rejon odkryliśmy kolejny wspaniały punkt widokowy. Koczy Zamek, bo o nim mowa, to niezalesione wzniesienie o wysokości 847 m n.p.m. Nazwa według legendy pochodzi od nazwiska węgierskiego grafa - Kosci , który podobno miał tutaj kiedyś swój dwór, a może i nawet mały zamek obronny.
Koczy Zamek to wzniesienie, które jest bardzo łatwo dostępne i już po dosłownie kilku minutach z parkingu można się tam dostać bez większego wysiłku. Oprócz pięknych widoków można zobaczyć tutaj także obelisk z krzyżem, który powstał dla upamiętnienia poległych w latach 1939-1956 żołnierzy wojska polskiego, Armii Krajowej oraz harcerzy z szarych szeregów Ziemi Beskidzkiej.
Zdecydowanie warto się tam wybrać, nawet mając w planach bardziej ambitne szczyty. Widoki niewiele ustępują tym z Ochodzitej. Pogoda tego dnia nie była wyśmienita, ale na chwile wyszło słońce i udało się zrobić kilka przyzwoitych zdjęć:
poniedziałek, 27 czerwca 2016
ŻYWIEC
Tegoroczną majówkę spędziliśmy w okolicach Żywca. Nie mogło więc zabraknąć i wizyty w tym lubianym przez nas mieście.
Na początku zobaczyliśmy tutejszy amfiteatr :
Naszym szczególnie ulubionym miejscem jest bez wątpienia Park Habsburgów, którym zawsze się zachwycamy. Tak było i tym razem. Mieliśmy okazje podziwiać piękną wiosenną przyrodę, a największą furorę wśród odwiedzających, w tym nas oczywiście, zrobiły malutkie kaczuszki, które spacerowały po trawie i pływały po rzeczce:
niedziela, 26 czerwca 2016
"Okrutny Szczyt. Kobiety na K2"
Niedawno, bo 23 czerwca minęło
30 lat, od kiedy pierwsza kobieta, Wanda Rutkiewicz, polska alpinistka i
himalaistka, stanęła na szczycie drugiej co do wielkości góry świata – K2.
Jednak, nie będziemy w tym
artykule opowiadać o jej osiągnięciach, nie skupimy się też na przybliżaniu
biografii himalaistów, alpinistów, zdobywców…, choć może i nie do końca.
Chcemy tym artykułem rozpocząć nowy rozdział na blogu,
przybliżać Wam pozycje książkowe, związane z tematyką turystyki wysokogórskiej.
Będziemy chcieli Wam po krótce przedstawić przeczytane przez nas pozycje.
Pozostając w temacie 30 rocznicy zdobycia K2, zaczniemy
od książki Jennifer Jordan „Okrutny szczyt. Kobiety na K2”.
Książka opisuje historię 5 kobiet, zdobywczyń K2. Były to: Wanda Rutkiewicz, Liliane Barrard, Julie Tullis, Chantal Mauduit, Alison
Hargreaves.
Tylko 2 z nich, Wanda Rutkiewicz i Chantal Mauduit
zdołały zejść ze szczytu do bazy.
Dzięki książce, poznamy historię życia każdej z nich, od
dzieciństwa do śmierci w górach. Dowiemy się z jakimi trudnościami zmagają się
kobiety w wysokich górach, jak różnie są postrzegane przez mężczyzn –
wspinaczy, jak różne są ich motywacje do osiągnięcia celu.
Stopniowo będziemy opisywać kolejne pozycje. Zachęcamy do
sięgania po nie, jak i po inne z tematyki wysokogórskiej.
(Książka: Jennifer Jordan „Okrutny szczyt. Kobiety na K2”
Wydawnictwo Dolnośląskie)
piątek, 24 czerwca 2016
PUSTYNIA BŁĘDOWSKA
Dziś zabieram Was w dość nietypowe jeśli chodzi o nasz kraj, a może i całą Europę, miejsce. Pustynia Błędowska, bo o niej mowa, to miejsce nazywane Polską Saharą. Jest to największy obszar lotnych piasków w Polsce, a zarazem największy w całej Europie obszar występowania piasków śródlądowych. Leży na pograniczu Wyżyn Śląskiej i Olkuskiej. Rozciąga się od Błędowa (dzielnicy Dąbrowy Górniczej) na zachodzie do Gminy Klucze na wschodzie. Na północy graniczy z wsią Chechło, natomiast od południa ogranicza ją las.
Pustynia ta nie jest oczywiście obszarem naturalnym, gdyż w naszym klimacie nie było warunków sprzyjających takiemu zjawisku. Jej powstanie jest efektem działalności człowieka. Nagromadzenie piasków czwartorzędowych było efektem zlodowaceń sprzed ponad 2 mln lat.Po ociepleniu klimatu obszar ten pokryty był gęstym lasem sosnowym. Rozwój górnictwa i hutnictwa w rejonie Olkusza spowodował masową wycinkę drzew, które służyły jako wzmocnienia konstrukcji szybów i sztolni. Efektem wykarczowania lasów było odsłonięcie grubych pokładów piasku i uruchomienie procesów eolicznych (przewiewania piasku spowodowane siłą wiatru). Ingerencja człowieka w ten obszar wywołała powstanie specyficznego mikroklimatu. Można tu było także zaobserwować zjawiska typowe dla pustyń naturalnych jak np. burze piaskowe, wydmy czy zjawisko fatamorgany.
Obecnie utworzono tutaj ścieżki dydaktyczne, m.in z miejscowości Klucze.
My zaglądnęliśmy na pustynie tylko na chwile - jadąc od Mysłowic, dotarliśmy do Chechła gdzie prowadziły nas drogowskazy prosto w to miejsce. Mamy nadzieję,że kolejnym razem uda się przyjechać tu na dłużej i przejść tutejsze szlaki edukacyjne. A oto kilka zdjęć z tego niesamowitego miejsca :
Subskrybuj:
Posty (Atom)





