niedziela, 7 lutego 2016

POCZĄTEK POLSKI - Z WIZYTĄ NA HELU.

Dzisiaj w naszych podróżach temat skrajnie przeciwny do ostatniego. Przenosimy się prawie 800 km na północ naszego kraju. Podczas naszego grudniowego wyjazdu na Pomorze odwiedziliśmy Półwysep Helski. Pogoda tego dnia dała nam trochę w kość, bo strasznie wiało, szczególnie kiedy byliśmy na cyplu. Ale od początku :) Po przyjechaniu na Hel udaliśmy się do fokarium. Jest to miejsce utworzone w celu wspomagania gatunku oraz upowszechniania wiedzy o nim. Ośrodek istnieje od 1999 roku. Bada się tutaj m.in zachowania fok,sposoby odżywiania i ich dietę, trasy wędrówek oraz zatrucia tkanek substancjami toksycznymi.  


Fokarium można zwiedzić cały rok. Bilet wstępu kosztuje 5 zł. W określonych godzinach można obejrzeć karmienie fok, w czasie którego opiekunowie sprawdzają stan zdrowia zwierząt. Oto kilka fotek z tego miejsca :













W budynku znajduje się mała wystawa dotycząca nie tylko fok,ale również innych zwierząt Bałtyku.Zobaczyliśmy tutaj m.in ile czasu potrzeba by śmieci rzucone do morza się rozłożyły oraz co ludzie wrzucają do basenu fok i jak to może im zaszkodzić.  Można obejrzeć również krótki film o fokach. 








Po wyjściu z fokarium udaliśmy w kierunku cypla. Im bliżej wybrzeża tym wiało coraz bardziej. Ale dzięki temu udało się również zrobić ciekawe zdjęcia, bo wzburzone wiatrem fale dawały wspaniały efekt wizualny:










Mimo, że nie jesteśmy specjalnymi entuzjastami morza to jednak to wycieczka ogromnie się nam podobała. Pierwszy raz mogliśmy zobaczyć z bliska foki, dowiedzieć się trochę o ich zwyczajach i ochronie gatunku.  Było to niezwykle przyjemnie spędzone sobotnie przedpołudnie. 

2 komentarze:

  1. Tęskno za naszym morzem, tym bardziej że na Hel pewno z 800 km. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń