Dziś chciałabym wrócić wspomnieniami do naszego grudniowego wyjazdu do Trójmiasta i opowiedzieć Wam jak spędziliśmy czas w Sopocie.
Pierwszym punktem do którego się udaliśmy była latarnia morska, która znajduje się niedaleko molo. Latarnia ta powstała w 1903 r., dziś jest częścią szpitala reumatologicznego. W rzeczywistości jest to były komin kotłowni, który jest obudowany wieżą, z galerią widokową na szczycie. Po drugiej wojnie światowej uznano, że wieża ta nadawać się może również i na latarnie. Z wieży rozciąga się widok na Trójmiasto. Zwiedzanie wieży jest płatne, ale są to tylko 4 zł za bilet normalny.
Po zwiedzeniu latarni udaliśmy się na molo. Jest to najdłuższe molo nad Morzem Bałtyckim. Ma około pół kilometra długości. Jest bez wątpienia jedną z największych atrakcji miasta. Historia tego miejsca sięga pierwszej połowy XIX wieku - w 1827 r powstał tutaj pierwszy pomost o długości 31,5 m. Przy molo znajduje pięciogwiazdkowy hotel Grand.
Podczas spaceru po molo towarzyszyły nam mewy, które bez problemu dało się również fotografować :
Przechodziliśmy także obok kościoła św. Jerzego :
Nie była to nasza pierwsza wizyta w tym mieście. Pierwszy raz zawitaliśmy tutaj w 2010 r. Niestety z tamtego wyjazdu nie zachowało się wiele zdjęć....Bez wątpienia jest to miejsce, które trzeba zobaczyć będąc w Trójmieście.
Niedługo na blogu pojawi się ostatnia już relacja z odwiedzin na Pomorzu. Następnym razem zabiorę Was na wycieczkę po Gdynii . :) Miłego weekendu ! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz